poniedziałek, 5 grudnia 2011

cienista dolina.

Każdy z nas miewa momenty kiedy emocje biorą górę. Wymykają się spod kontroli. Jak dzikie rwą do przodu roznosząc wszystko w pył. Cały misternie tkany spokój.  Czasem wystarczy jedno słowo, rzekomo podejrzana intonacja rozmówcy i jest iskra. Zapłon. Wybuch. Za późno na wszystko. Dlaczego ciemna strona jest tak niepokonana? Całymi latami ją w sobie zabijam, tłamszę. Wszystko inne dawno by obumarło. Obróciło się w popiół.  Ale nie ten cienisty spłachetek duszy. On zawsze gdzieś jest. Niedokarmiony, podupadły mimo to gotów do zrywu. 
Stara, indiańska legenda mówi, że w każdym z nas żyją dwa wilki. Jeden z nich symbolizuje wszystko co dobre i szlachetne. Drugi to uosobienie zła oraz wszelkich niegodziwości. Przez cały czas wilki toczą ze sobą walkę. Który wygra? Ten, którego karmimy... Tak więc biorę do ręki telefon i idę karmić dobrego wilka. Nakarmię go dziś słowami przeprosin, kierowanymi do osób którym zrobiłam przykrość. Zamiast wody dostanie rzekę poczucia winy.
Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa.....



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz